|
Pierwszy Seks
Sytuacja wydarzyła się w zeszłym roku kilka dni po walentynkach. Wraz z moją dziewczyną podjeliśmy decyzję o pierwszym razie. Byliśmy ze sobą już ponad 10 miesięcy. Jako, że nie chciałem aby było coś nie tak (nerwy, wiadomo :P) ustaliliśmy wszystko dzień wcześniej. Przyszła do mnie rano, około godziny 10:00. Nawet nie pamiętam jak była ubrana, ale chyba dżinsy i jakaś bluzka z długim rękawem. Na początku rozmawialiśmy, śmialiśmy się i tak dalej. Nawet nie pamiętam jak do tego doszło, że zaczęliśmy się całować. Całowałem ją w usta, po policzkach, za uszami i po szyji. Ręce błądziły gdzieś w okolicach pleców i tyłeczka. Po długich pocałunkach pozbyliśmy się naszych bluzek. Po kolejnych pocałunkach rozpiąłem stanik i rzuciłem gdzieś za siebie. Moje dłonie odrazu znalazły się na jej biuście rozmiaru B. Za kilka chwil znalazł się tam również mój język. Całowałem i ssałem jej sutki przez kilka chwil. Za moment pozbyłem się jej spodni i stringów. Oboje weszliśmy pod kołdrę i tam prowadziliśmy naszą dalszą grę wstępną. Gdy już oboje byliśmy gotowi postanowiliśmy rozpocząć nasz pierwszy seks. Moja ukochana założyła mi gumkę (nie za dobrze jej to szło, ale wkońcu robiła to pierwszy raz :P) i położyła się na plecach. Przed wejściem w nią zapytałem jeszcze czy napewno tego chce i czy się nie rozmyśliła. Nie wnosiła żadnych pretensji więc wszedłem w nią. Na jej twarzy ujrzałem grymas bólu, ale nie chciała przerywać. Z jej ust płynęły słowa mówiące o bólu. Przez cały czas patrzyłem jej prosto w oczy. Co chwilę szeptałem do ucha jak bardzo ją kocham. W oczach było widać ból. Chciałem zrobić wszystko co tylko się dało, aby go nie było... Niestety nie potrafiłem. Po kilku chwilach delikatnego poruszania się, ból trochę ustał i mogliśmy zacząć kochać się mocniej. Nagle usłyszeliśmy pukanie do pokoju i wołanie, że przyszedł do mnie kolega. "Ku...! - pomyślałem - Nie miał kiedy przychodzić!". Nie ściągając z siebie gumy założyłem szybko jakieś spodenki i koszulkę i cały mokry wyszedłem na korytarz. Szybko kolegę spławiłem i czym prędzej wróciłem do swojej kobiety. Spodenki i koszulka poleciały w kąt i zaczeliśmy dalsze współżycie sex nastolatki. Teraz szło nam to dużo lepiej. Wchodziłem w nią coraz szybciej i mocniej, a z jej ust wydobywały się ciche jęki i głośny oddech. Czułem, że długo nie wytrzymam... Tak też się stało. Po kilku minutach skończyłem w niej (oczywiście w gumie) i zdyszany opadłem na łóżko. Nasze języki ponownie się splotły i całowaliśmy się kilka minut po czym moja kobieta musiała wyjść do toalety, a ja na prześcieradle zobaczyłem czerwone plamy... Niestety ukochana nie przeżyła wtedy orgazmu, ale po roku jest już o wiele lepiej i nie ma z tym problemu :).
|
|